Pędzimy
Trochę podrasowaliśmy naszego żółwika. Innymi słowy – Playarena.pl powinna wrócić do dawnej szybkości. Niestety, jak to w życiu, coś za coś.
Musieliśmy wyłączyć powiadomienia w serwisie, bo to one spowalniały jego pracę. Nie chcę Was zanudzać technicznymi szczegółami – kod nie był zoptymalizowany i wobec Waszej dużej aktywności w serwisie serwer nie zawsze wytrzymywał. Oczywiście nie zostawimy Was samych, za pisanie całego modułu od nowa już się nawet wzięliśmy. Z tym, że to musi trochę potrwać, bo będzie wymagało całkiem sporej pracy.
Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzicie. Przynajmniej serwis póki co działa sprawnie. Do następnego błędu. ;)
Nowa strona główna Playarena.pl
Najkrócej jak się da – zajrzyjcie na Playarena.pl i sami zobaczcie ile się zmieniło. Lista zmian dostępna jest w newsie.
Mamy nadzieję, że się Wam podoba. Zapraszam do komentowania.
Wprowadziliśmy między innymi: slider, shoutbox, licznik bramek (!), uwidoczniliśmy linki do naszych profili na nk, Twitterze i Facebooku oraz do bloga (tak, tak, tak!) i wiele, wiele więcej. Sami zobaczcie!
Idzie nowe, czyli liczy się to co w siatce
Tak się jakoś utarło, że po porażce naszego jedynego reprezentanta w tak zwanych europejskich pucharach powstaje wpis na tych łamach. Tradycji stanie się zadość, tym niemniej… o Lechu nie będzie ani słowa.
Co prawda komentarz się należy, bo mogę zostać uznać za niewdzięcznika – poznaniacy polegli, ale co prawda z honorem i przynajmniej to należałoby im oddać. Dobra, dobra – ale starczy tych miłych słówek, bo robi się zbyt słodko.
Zamiast tego co na górze, będzie trochę o dole – o nas. To my, amatorzy tworzymy podstawę całego tego bałaganu zwanego polską piłką. Wiadomo powszechnie, że ryba psuje się od głowy, więc logika wskazywałaby na to, że od ogona, czyli od końca, musi się zacząć naprawiać. O ile rybę oczywiście da się naprawić – bo nasza piłkarska rybka całkiem mocno zalatuje sfatygowanym cokolwiek truchełkiem, więc z ożywiania nam może wyjść ekshumacja. Ale my jesteś idealistami i nawet trupa spróbujemy ożywić!
Żarty na bok – polska piłka wcale nie umiera, ale potrzebuje gruntowanych zmian bla, bla, bla. To hasło wyświechtane, znane i powtarzane często i gęsto przez wszystkich. My – jak na młodych, inteligentnych, pięknych, zdrowych i perfekcyjni zorganizowanych ludzi przystało – mamy plan. Z tego co widzę, moi koledzy nawet rozrysowali do całej ideologii coś na wzór diagramu.
Optymizm jeszcze nikogo nie zabił, przynajmniej nie bezpośrednio. Zmierzam do tego, że głupio iść na barykady samemu, więc (tak, tak – to właśnie kolejny z tych momentów) – prosimy Was o pomoc. Póki co nieśmiało, po cichutku, ale powiadamiajcie znajomych, szepnijcie tu i ówdzie słówko o tym, że:
Nie wiemy co prawda czy polecą przy tej rewolcie głowy i czy jedną z nich będzie głowa wspomnianej ryby. W sumie nawet nie umiemy wędkować, ale w pewnych sytuacjach wcale nie chodzi o umiejętności, ale o końcowy rezultat. A w piłce podobnie jak w rybach – liczy się to co w siatce.
Mam nadzieję, że Was przekonałem.
Odrobina autoreklamy
Najwyższy czas ruszyć z sezonem pełną parą. Wojaże w Europie nasi skończyli mało udanie, więc polecam im osobiście grę w Playarenie. Stresu nieco mniej, rywale na podobnym poziomie, a przede wszystkim – w sierpniu gra się dopiero zaczyna, a nie kończy.
Jednak jak wiecie – piłka jeżeli nie jest kopnięta przez dobrego grajka, to wcale się nie kręci. My niestety nie mamy (jeszcze!) na tyle dobrych grajków, żeby naszą piłkę nakręcać, więc musicie trochę tej piłce pomóc. Tak więc, proszę Szanownej Wycieczki, co nakręca piłkę jeżeli nie dobra gra? Ktoś z pierwszego rzędu? Ławka z tyłu? Bardzo dobrze! Media i dziennikarze. No, jeszcze gruba kasa, ale tego wymagać od Was nie będziemy. ;)
Interesują nas wszyscy – poważni i nadęci dziennikarze, lokalni pasjonaci, sportowcy-amatorzy i inni. Jeżeli macie znajomych dziennikarzy, znajome redakcje albo zupełnym przypadkiem prowadzicie nielegalną rozgłośnię radiową w domu – poinformujcie mnie o tym. Im głośniej o Playarenie, tym lepiej dla nas wszystkich. Może niedługo to Mistrz Polski Playarena będzie grał w eliminacjach Ligi Mistrzów zamiast zwycięzcy Ekstraklasy?
Załączam gotowy tekst do publikacji, na wypadek, gdyby jakaś zbłąkana dziennikarska dusza trafiła na nasz blog i zapaliła się do promocji rozgrywek.
Wszystkich, którzy mają jakiekolwiek namiary proszę o kontakt na kuba@playarena.pl.
Nowa twarz bloga
Witaj na naszym odkurzonym blogu!
Będziemy się starali zrobić z niego jak najlepszy użytek, żeby nieco przybliżyć Wam postaci z Waszego ulubionego serwisu internetowego. ;) Co jakiś czas będziemy tu pisać o nowych funkcjonalnościach w serwisie, ciekawych wydarzeniach w ligach, ważnych meczach i różnych imprezach, które współorganizujemy.
Znajdzie się tutaj również miejsce na naszą radosną twórczość, odrobina informacji o nas i o tym jak naprawdę wygląda Playarena.pl. Mamy nadzieję, że będziecie tutaj często wracać!
